niedziela, 15 stycznia 2017

Zacznijmy od wczoraj.

Wczorajszy dzień był piękny. Ciepło było, śniegu trochę napadało, gdzieś tam na chwilę przebiło się jakieś zimowe słońce, no i zjadłam na śniadanie przepyszne płatki owsiane z bananem i orzechami. I mogłabym teraz pisać jak potoczył się dalej ten cudowny dzień, a był to oczywiście dzień pełen  wyzwań i emocji, to zapamiętałam z niego jeden, spontaniczny i przełomowy moment.
Stojąc na przystanku zmęczona na maksa, zmarznięta i marząca tylko o łóżku i ciepłych skarpetach, wdałam się w ostatnią dyskusję z kumpelą. Myślę, że kieliszek czerwonego wina wypitego chwilę wcześniej przyczynił się do tego, że nasza rozmowa stała się dynamiczna i bardzo ekspresyjna. Zaczęło się, jak to mówią "o pogodzie" a skończyło na tym, jakie jesteśmy beznadziejne, nudne, przewidywalne,  smutne i samotne. I w tym momencie nie byłabym sobą gdybym nie pociągnęła tematu dalej i zaczęła myśleć "jak to zmienić?". I właśnie wtedy wpadłam na coś genialnego. Na coś tak prostego i znanego wszystkim, że sama się dziwię dlaczego te myśli pojawiły się dopiero wczoraj.
MIEJ WYJEBANE. Tak, po prostu MIEJ WYJEBANE. Pierwszy raz powiedziałam to głośno i wyraźnie, sama przed sobą, że od jutra będę miała wyjebane. Na to co myślą inni, na to jak mnie widzą, na to czy dziś pomalowałam się wystarczająco dobrze żeby nie przestraszyć pani w piekarni, na to czy jestem wystarczająco widoczna by zostać zauważona przez jakiegoś przystojniaka, na to czy nie jestem za gruba czy za niska, na to czy wypada czy nie wypada i na to czy jestem wystarczająco dobra, aby być szczęśliwa.
Powtarzam przecież w kółko, żeby nie sugerować się zdaniem innych, że aby inni czuli się z Tobą dobrze, najpierw Ty musisz czuć się ze sobą wspaniale, że aby inni Cię pokochali powinnaś pokochać najpierw siebie, że aby dostać uśmiech należy najpierw szczerzyć zęby w każdym możliwym momencie, że ludzie gadali, gadają i gadać będą ale widzą tylko to co chcą widzieć, a Ty nie jesteś w stanie tego zmienić - jesteś w stanie zmienić tylko (i aż) siebie. Mówiłam to już wielokrotnie i co? I to wszystko. Słowa mają olbrzymią moc ale tylko wtedy, gdy myślisz nad ich sensem, pojmujesz je rozumem i słuchasz całą duszą. Mówienie i słuchanie jest przemienne jak mnożenie i dzielenie, i koniecznie musi działać w parze. Nie na darmo mówią, że mowa jest srebrem a milczenie złotem. Zatem najwyższy czas, żeby zacząć działać! Koniec ze stresem, przejmowaniem się i nadmiernym myśleniem "co ludzie powiedzą". Warto czasem odpuścić, rozpiąć ten uciskający guzik od spodni i zwyczajnie wyluzować.

Moje wnioski z wczoraj :
- wsłuchiwać się w we własne słowa,
- być sobą,
- mieć wyjebane.

A Ty, czego nauczyłaś się wczoraj? :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz